środa,  7 stycznia 2009
homeFundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia
ikona
Zdjęcie 1Zdjęcie 2Zdjęcie 3

KONTAKT

Wspólnota Chleb Życia
02-220 Warszawa
Łopuszańska 17
tel. 022 846 66 44
e-mail: wchz(at)chlebzycia.org.pl

Bank Spółdzielczy w Raszynie
73 8004 0002 2001 0000 1270 0001

 

 Zaintersowanych bliżej życiem Wspólnoty Chleb Życia prosimy o kontakt.

tel. 0 15 869 23 16
e-mail:
wchz(at)chlebzycia.org.pl
27-580 Sadowie
Zochcin 58

Można też u nas spędzić czas rekolekcji, refleksji, ciszy i pracy. Zapraszamy.

Pascal Pingault na Saharze w Nigrze

Wiadomości numer 20

 

Organizacja w liczbach w 2007 roku:

* Z pobytu w naszych domach skorzystało 1147 osób bezdomnych

* Ponad 500 młodych ludzi otrzymuje stypendium

* W naszych warsztatach pracowało 30 osób

* Przeprowadziliśmy 3 duże remonty domów, 2 budowy nowych obiektów

 

Drodzy Przyjaciele to nasze wspólne dzieło!

 

Witaj ucieczko nasza

Bo przez Ciebie wywyższon

Został ród nasz do nieba.

Błagaj więc za nami, Boga

Przez Ciebie urodzonego,

By zesłał dla swego Kościoła

Pogodę ducha i pokój.

Niechaj przez moc Twej modlitwy,

O Matko Najwyższego,

Udzieli On pokoju ziemi

I wszystkim, co na niej mieszkają

Nasze Wiadomości

 

 

wiadomości

Wspólnota Chleb  Życia

Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia

 

grudzień 2006 nr 18

 

 

Co się wydarzyło

 

W Brwinowie wymieniliśmy  kaloryfery i wyremontowaliśmy dach. W schronisku dla chorych  przy Potrzebnej - remont kuchni i nareszcie- mamy zmywarkę do naczyń. Znacznie polepsza to warunki higieniczne w domu, gdzie przebywa 90 chorych. W Jankowicach udało się wymienić kilka rozpadających się okien. W Zochcinie stanęły ogromne tunele foliowe. Zrobiliśmy też piękne boisko do piłki nożnej i koszykówki. W Grocholicach  pozyskaliśmy dodatkowe pomieszczenia. Jeden pokój służy jako świetlica dla starszych dzieci. Udało się kupić dla nich komputer. Drugi przeznaczyliśmy na pracownię, w której panie będą produkować opakowania do naszych wyrobów.   Będą miały zajęcie i trochę własnych pieniędzy.

Ponad 30 dzieci wyjechało latem na obóz żeglarski. Było to dla nich wyjątkowe przeżycie.

Otworzyliśmy nowy sklep z naszymi wyrobami. Mieści się w Warszawie przy ul.Nowogrodzkiej 8. Czynny jest od 10 do 17.30  w dni  robocze. Sklep remontowali nasi mieszkańcy.

Przetwórnia pracowała pełną parą. Zrobiliśmy ponad 15 tys. słoików. Za nasz ser jabłkowy dostaliśmy pierwszą nagrodę na wojewódzkim konkursie wyrobów regionalnych i tradycyjnych w Busku. We wrześniu zorganizowaliśmy konferencję na temat wyrobów tradycyjnych połączoną z warsztatami. Jednocześnie organizowaliśmy na wsi wiele kursów . Dużym zainteresowaniem cieszyły się kursy bukieciarski i ozdób na drewnie.

Pod koniec roku w Jankowicach stanęła prawdziwa hala produkcyjna o powierzchni 300 m kw. Teraz trzeba ją wykończyć . Stolarnia i szwalnia będą niebawem funkcjonować w przyzwoitych warunkach. Będziemy mogli też dać pracę większej liczbie osób. Przewidziane jest  pomieszczenie na szkolenia. Dotychczas korzystamy z wypożyczanych sal. Stolarze i szwaczki nie mogą się doczekać.

Obie panie Kasie prowadzące fundusz stypendialny mają pełne ręce roboty. Na szczęście wspierają je świetne wolontariuszki.

Na koniec miła wiadomość: w sierpniu w naszym domu przy Łopuszańskiej odbył  się ślub Agnieszki i Andrzeja. Oboje prowadzą schronisko dla chorych. 

W grudniu, w Zochcinie Malwina i Nicola przyjęły chrzest. Obie panie są w wieku wczesnopieluchowym. Są to już nasze ....wnuczki.

 

 

 

Ignorancja wobec

ubogich !

            Zarzuca mi się często: tyle mówisz o ubogich, ale przez ubogich rozumiesz chorych, tych, którzy się źle mają, ludzi z marginesu, wykluczonych! Tymczasem nasze społeczeństwo wytworzyło nowe formy ubóstwa: ludzi żyjących w separacji, rozwiedzionych! Także bogaci zaliczają się do ubogich, ubogich duchowo! Ci, którzy nie znają Jezusa pogrążeni są w najokrutniejszym ubóstwie!

            To prawda, niezaprzeczalnie! Lecz ci, którzy są ubodzy materialnie, niosą podwójne cierpienie, bo materialne i duchowe. Gorzej jeszcze, gdyż doznają niesprawiedliwości. Ich ubóstwo jest wynikiem ignorancji, obojętności; tego, że bogaci nie chcą się dzielić. Z bogatymi rzecz ma się inaczej: ich niepokój wypływa często z egoizmu. Stąd też to szczególnie do nich, niczym do bogatego młodzieńca, Pan kieruje wezwanie do porzucenia wszystkiego: ?Oddaj przynajmniej połowę tego, co posiadasz, jak Zacheusz, oddaj ubogim to, co im zabrałeś: podziel się. Tak otrzymasz zdolność dzielenia się, a twoje serce zacznie się otwierać, rozsmakujesz się w moim słowie, odkryjesz siłę, jaką ono daje, a twoje wewnętrzne ubóstwo zostanie starte. To jest jedyna droga!...?

            Ubodzy są coraz bardziej liczni, coraz biedniejsi; zjawisko to będzie się stawać coraz bardziej widoczne. Wszędzie głód rozszerza swój zasięg; choroba, bieda, rozprzestrzeniają się wciąż coraz szybciej. Mówi o tym krzyk, który słyszę podróżując wśród wydziedziczonych! Jeśli my chrześcijanie nie zmienimy sposobu życia, my, którzy jesteśmy zakwasem ciasta, solą ziemi, to kto to uczyni?

            Potrzeba przemiany. To pilne, bo ubodzy rosną w legiony, a?wciąż są ignorowani! Nie wystarczy jednej osoby, by ulżyć tak ogromnej biedzie. Nie wystarczy nawet najlepsza  na świecie wola państwa czy organizacji. Nigdy nie będą one w stanie poradzić sobie ze wszystkimi problemami naszej planety. To każdy z nas musi wziąć odpowiedzialność, bo w przeciwnym staniemy się

 
 

Kościół uważa także dzisiaj za swoje zadanie wzywać tych, którzy sprawują władzę polityczną i mają wpływ na władzę gospodarczą i finansową, by wspomagali rozwój oparty na poszanowaniu godności każdego człowieka. Ważnym sprawdzianem dla ich wysiłków będzie rzeczywista wolność religijna, pojmowana nie tylko jako zwykła możliwość głoszenia Chrystusa i oddawania Mu chwały, ale także jako możliwość uczestniczenia w budowie świata ożywianego przez miłość. Te wysiłki obejmują także rzeczywiste uznanie także podstawowej roli, jaką odgrywają w życiu człowieka autentyczne wartości religijne jako odpowiedź na jego najgłębsze pytania i jako motywacja etyczna jego odpowiedzialności osobistej i społecznej. Na podstawie tych kryteriów chrześcijanie będą musieli nauczyć się także mądrze oceniać programy rządzących.

Benedykt XVI

 

świadkami stale rosnącej nienawiści, narastającej fali przemocy, rasizmu. Ubodzy podniosą gwałt i zaprowadzą swoją sprawiedliwość, jeśli bogaci nie nawrócą się i, jeśli Kościół nie zacznie bardziej zdecydowanie żyć Ewangelią!

 

             Do tej pory problem ten zrzucaliśmy na barki państwa czy wyspecjalizowanych organizacji, dawaliśmy swój kredyt zaufania za każdym razem, kiedy jakaś ideologia obiecywała nam definitywne rozwiązania kwestii ubóstwa, bo tak nam było wygodnie. Kto dziś uwierzy, że jakikolwiek model społeczeństwa będzie w stanie zlikwidować wszystkie problemy? Komunizm upadł, na Kubie niebawem także runie? Wraz z końcem ideologii marksistowskiej obietnice lepszego świata rozmyły się. Za to naprzeciw wszelkim nadziejom wyszedł liberalizm ekonomiczny. Dlatego, państwa, które się w nim pogrążyły- Rosja, państwa Wschodu, także Chiny, gdzie ogromną nadzieję wzbudza 13% wzrost- doznały wielkiego cierpienia. W Rosji mafia zaraża każdą generację; w Chinach warunki pracy są na poziomie XIX wieku: oddzielnie pracują mężczyźni i kobiety, wykorzystywane są dzieci, produkcja w tempie stachanowskim? przymyka się na to oczy, wierząc, że taki rozwój pozwoli ostatecznie podnieść poziom życia większej liczby osób.

            Ale model ten musi także upaść, gdyż niesie on w sobie głębokie sprzeczności, które doprowadzą go do upadku, prędzej czy później. Już dziś Chiny stoją wobec problemu zaopatrzenia w podstawowe surowce. I nas wkrótce on dosięgnie! Wszędzie  gdzie nie pojadę, ze zdziwieniem spostrzegam, że bogacenie się jednych ma swoją cenę w postaci ubożenia większej liczby pozostałych. Wykluczenie Afryki ze świata przemysłowo-komercyjnego jest pseudo matematyką: w 2000 roku jej PKB nie przekroczy 1,5% wzrostu światowego.

  Jeśli cały jeden kontynent wyklucza się z gry, czyż nie oznacza to, że jej reguły są złe? Trzeba też koniecznie dodać, że standardu amerykańskiego nie da się osiągnąć na całej kuli ziemskiej. Przestańmy marzyć!

            Aż do tej pory wierzyliśmy we wzrost. Sądziliśmy, że jest osiągalny, że podniesiemy cały świat do przyzwoitego poziomu. Zmuszaliśmy się, by w to wierzyć! Dziś wszystko uległo zachwianiu: państwa, które są na krawędzi kryzysu nie liczą się już i będzie tak dopóty, dopóki Europa i Ameryka nie zwrócą swego kursu ku trzeciemu światu, który  stanowi część także ich rzeczywistości: Amerykanie, Europejczycy sypiają na dworze, cierpią zimno i głód, nie mogą znaleźć pracy, pomimo posiadanych kwalifikacji.

            Obecnie, politycy, którzy ponoszą za to odpowiedzialność zaczynają mówić o społeczeństwie dwóch prędkości. Lepiej uzbrojeni technokraci, posiadacze możliwości, władzy i wiedzy, gromadzą ciągle więcej; inni, za to, izolują się coraz bardziej wyraźnie: wzrost liczby bezrobotnych, których prawa kurczą się, maleją dotacje dla ośrodków szkoleniowych dla bezrobotnych, coraz mniej miejsca dla osób upośledzonych, fiasko programów dla małych gospodarstw? A to wszystko w naszym kraju dobrobytu!

 

            Bogaci mieli różne propozycje i służyły one oczywiście tylko im samym! Nawet, jeśli te projekty wydawały się hojne dla ubogich, zostały opracowane tylko według naszych możliwości, tak, by każdy mógł się  wzbogacić. To uderzające, kiedy obserwujemy zmiany krajobrazu urbanistycznego. Wszędzie wznosimy ogromne ośrodki ułatwiające dystrybucję dóbr i handel tak, by każdy mieszkaniec wielkiego miasta mógł się tam odnaleźć, wliczając w to także ubogich. Jest to bardzo wygodne i praktyczne. W ten sposób wszyscy wrzuceni są do jednego worka, gdyż ubodzy także są konsumentami! Najpierw jednak przychodzą do opieki socjalnej, gdzie otrzymują pomoc w postaci paczek żywnościowych czy odzieży. Wszystko to ma jednak swoją cenę, ludzie ubodzy skupiani są w jednym miejscu. Nie jesteśmy zobligowani, żeby ich wspierać, gdy cierpią wielki głód gdzieś na wsi. W ten sposób opieka socjalna ma mniej pracy!

            Ubogich także pociągają duże miasta. Chcą naśladować modę życia konsumpcyjne go, modę kierowaną i dostępną przecież dla wszystkich, nieświadomi,<//u> że ubożeją przez to jeszcze bardziej. Nawet my, sądzimy, pełni dobrej wiary, że ubodzy są w mieście mniej izolowani i że pomoc jest bardziej dostępna.

 

Dojrzałość - to również: nie ukrywać swej siły; z lęku przed jej okazaniem - nie żyć poniżej tego, co w nas jest najlepsze.                       Dag Hammarskjöld (1905-1961) .

A tymczasem jest wręcz przeciwnie; w rzeczywistości, w większości przypadków, zamykają się w stanie endemicznego ubóstwa. Narzucając model życia konsumpcyjnego ubogim przyczyniamy się do utwierdzania ich w ich sytuacji. Gorzej jeszcze: gdyż zaufali pozornym korzyściom. Ubodzy na zawsze, oto zysk!    

 Propozycje, które nie weszły w życie        

To samo  dzieje się na arenie międzynarodowej odnośnie pomocy. Tam, pomoc ubogim i czyjeś interesy doskonale się ze sobą splatają. Dotknęło mnie to podczas mojej podróży do  Rwandy w     1994 roku. Był to okres rozpoczynających się czystek etnicznych, zapowiadających dopiero straszliwy dramat, do którego niebawem miało dojść i to na znacznie większą skalę. Odwiedziłem wówczas obóz dla uchodźców, gdzie stłoczona została cała ludność pigmejska. Panowała tam straszliwa bieda: brak wody, brak żywności, brak leków. Za całe schronienie służyły im dostarczone przez ONZ kwadratowe namioty. Na każdą rodzinę przypadało 2,5 x 2,5 metrów w zupełnym ścisku, namiot przy namiocie. Można było na nich jeszcze odczytać znak HCR./agenda ONZ niosąca pomoc humanitarną/.

            Czułem się strasznie, kiedy opuściłem to miejsce. Nieco później, zrozumiałem na czym polegają założenia naszego humanitaryzmu. To pouczające! Każdy z pracowników otrzymywał samochód - najczęściej nowy w cenie nie schodzącej poniżej 90dolarów- sypiał w jednej z pięknych willi znajdujących się po drugiej stronie granicy, które to zostały wyremontowane specjalnie dla nich, gdyż  ich właściciele nie mieli na to środków. Któregoś dnia podwoziłem amerykańską pielęgniarkę do hotelu Caribou. Obliczyłem wówczas, że za jeden jej nocleg, z dala od ?hałasów?  dochodzących z obozu, dałoby się wyżywić prawie 500 osób przez jeden dzień? A to tylko jeden przykład spośród wielu. W czasie mego pobytu w Rwandzie poznałem pewne małżeństwo z Togo, pracujące dla ONZ. W każdym miesiącu korzystali z weekendowego wypoczynku w sąsiednim państwie, żeby się rozerwać i nieco odpocząć. Koszty (bilet samolotowy, pokój w hotelu, różne wyjścia) ponosił ONZ.

Nieprzyzwoitości zdaje się nie być końca. Za każdym razem obiektywnie obliczałem zakres i  zasięg środków oraz ich wydajność. Czy doprawdy, dla rozprowadzenia po jednym kilogramie mąki kukurydzianej na osobę, potrzeba wielkiej armady ciężarówek Volvo? Przejeżdżały, połyskując nowością, oznaczone dumnym napisem HCR, naprzeciw zdumionych oczu ludności?

Jeśli były aż tak konieczne, chciałbym wiedzieć do czego służą one dziś. Gdyż od mojej ostatniej podróży nie rozdawano więcej żywności. Tymczasem, ludzie nadal umierają z głodu? Konkluzja? Pomoc humanitarna jest super,<//u> bo służy Volvo i Toyocie?

Ale  nie tylko! Tylu moich Pigmejów stało się źródłem dochodu dla europejskich przedsiębiorstw, a ryż i kukurydza, które im ofiarowano pochodziły ze Stanów Zjednoczonych.

  Wszystko to drogo kosztuje, wiele za drogo: olbrzymie sumy są przeznaczane na osiągnięcie minimalnych rezultatów. Zaledwie 5 do 10% pieniędzy zebranych wśród skromnych i poczciwie żyjących mieszkańców naszych państw, trafia do celu swego przeznaczenia. Całą resztę pochłaniają intermedia, które bogacą się kosztem najuboższych. Oczywiście, ktoś powie, że w końcu wszystkie te pieniądz są wykorzystane. Owszem, bez wątpienia, ale mamy prawo się zastanawiać?

 

Spotkałem święych    

W trakcie moich podróży często spotykałem świętych, tudzież opowiadano mi o nich. Myślę tu zwłaszcza o Robercie Naoussi, młodym Kameruńczyku, który umarł z powodu trądu w wieku 21 lat w Dibamba, w szpitalu dla trędowatych, niedaleko Douala. Nie wyróżniał się niczym od swoich afrykańskich kolegów, uczył się przeciętnie, żyjąc w prawie skrajnej nędzy. Gdy miał 14 lat zachorował na trąd. Początkowo buntował się. Lecz w sercu ubogiego kryją się nieoczekiwane źródła. Oto co mówi: ?Moja rodzina jest poligamiczna, jako jedyny jestem ochrzczony, skoro jestem chory, to dla uświęcenia mojej rodziny.? Zaakceptował więc swoją chorobę, zgłębił tajemnicę, zrozumiał, że cierpienie zyskuje sens o ile jest ofiarowane. Ale uczynił jeszcze coś więcej, ofiarował swoje cierpienie za wszystkich młodych swego pokolenia. Cierpienie ubogich nigdy nie jest stracone!

            Wielu ubogich zdaje sobie z tego sprawę w sposób instynktowny: to Mądrość ubogich. Oto czemu uśmiechają się na przekór wszystkiemu, i czemu tak niewielu z nich traci nadzieję: noszą w sobie obecność Chrystusa zmartwychwstałego, Chrystusa królującego. Wiedzą, że życie ma swoją cenę, że nie cierpimy na próżno, że każde życie przyniesie owoc!

            Bóg nie chciał, byśmy cierpieli. Cierpienie przyszło na świat przez grzech: nasz i innych. Lecz Bóg pokonał grzech i posłużył się cierpieniem, by zbawić świat. Jezus Chrystus zgodził się cierpieć, by w ten sposób stać się Zbawieniem. Biedacy doskonale to rozumieją, tak jak dzieci, bez zawiłych wyjaśnień. Wiedzą, że cierpią, by zbawiać wraz z Jezusem. Robert Naoussi wiedział to! Musiał zrezygnować z piłki nożnej, którą bardzo lubił. Powiedział: ?Byłem kapitanem drużyny: teraz będę trenował młodych w drodze ku Chrystusowi.? W innych słowach mądrości: ?Swoim cierpieniem przetrę szlak dla innych??

 

            Po co właściwie Jezus żył ubogi z ubogimi? Gdyż pośród nich czuł się chciany i kochany. Bo ubodzy Go potrzebowali, szukali Ojca. Bo w nich adorował Ojca? Bóg jest w sercu i w życiu ubogich.         

            Nigdy nie zapomnę pewnej starszej pani, muzułmanki, zniszczonej przez trąd, która podeszła do mnie, było to w Niemey. Przeszła 30 kilometrów. Widziałem radość w jej oczach i w sercu. Przyszła, by mi podziękować, mnie katolikowi, za miłość do ubogich i trędowatych! /Niger jest krajem Muzułmańskim/Komunia z tymi, którzy przybyli z tak daleka, by dzielić radość i troskę pozostawiła we mnie niezatarte wspomnienie. Widziałem Boga!

            Jednak, gdy po raz pierwszy znalazłem się wśród setek trędowatych w Dibamba, w miejscu, gdzie leżał Robert, byłem pod straszliwym wrażeniem, wprost w szoku: okropny zapach, matki toczone trądem karmiące swoje dzieci. Było to nie do udźwignięcia. Potem zauważyłem kobietę, która opierała się na swej jedynej nodze, a wokół niej z dziesięcioro dzieci, uczepionych jej spódnicy. Doznałem cudownego olśnienia: to ja, który mam się tak dobrze, przychodzę głosić im Dobrą Nowinę? A tymczasem nadzieja, radość życia silniejsza niż śmierć, były tuż przed moimi oczyma! Oni zrozumieli, że ich siła mieści się w tym rozkwicie Życia, to ich  jedyne bogactwo. Gdy tymczasem my,  jeszcze nie zrozumieliśmy, że jesteśmy na drodze do wyginięcia ? chodzi mi tu o liczebność- i to w szybkim tempie! My bijemy się o prawo do aborcji, o to, by jeszcze szybciej wyginąć! A kiedy ubodzy nie chcą zgodzić się na nasze argumenty ? ubodzy nie są głupi ? zmuszamy ich, wprowadzamy w błąd! Sterylizujemy ich na siłę! Kto odważy się ?dowieść?, że nie ma wystarczająco miejsca na ziemi, wystarczająco chleba, kiedy Jezus rozmnożył chleb dla pięciu tysięcy?

            Byłem więc pośród nich i kontemplowałem ich cierpienie. Czekali na to, co powiem, lecz cóż mogłem im powiedzieć? To oni wszystkiego mnie nauczyli! Ostatecznie, zamknąłem oczy, by znaleźć siły i powoli zacząłem mówić do nich o Marysi, naszej niepełnosprawnej córce. Opowiadałem im o tym, jak dowiodła nam kiedyś, że zna Jezusa. Nie wiem kiedy upłynął mi czas na opowiadaniu. Z zamkniętymi oczyma usłyszałem nieznany, ogłuszający dźwięk. Miałem wrażenie, że mówi do mnie Duch Święty z niepojętą mocą! Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że dźwięk ten czyniły ich chore ręce, ich kikuty: był to aplauz! 

 fragmenty książki Pascala Pingault DZIELIĆ UBÓSTWO

 

  

Czy jedynym rozwiązaniem , jakie Polska może zaproponować swoim obywatelom pozbawionym pracy jest emigracja? Dla  tysięcy rodzin, wbrew entuzjastycznym artykułom w prasie, taka decyzja oznacza tragedię. Dzieci wychowywane bez obojga lub jednego z rodziców, rozbite rodziny, wreszcie ?tysiące Polaków, którym się nie powiodło i zasilają szeregi bezdomnych w Anglii, Francji czy we Włoszech.  Ci, którym się udało , wykształceni za nasze pieniądze budują dobrobyt innych. Nie można zabronić wyjazdów, ale czy zrobiliśmy wszystko, żeby wyjazd nie był dramatyczną koniecznością, a wolnym wyborem?

Niedawno pewna kobieta prosiła mnie o pomoc finansową w sprowadzeniu zwłok brata, który zginął w wypadku w Rzymie. Wyjechał bez ubezpieczenia, pracował na czarno. Ona żyje z malutkiej renty w Polsce. Ci prości ludzie nie mieli pojęcia, że łatwo można się ubezpieczyć. Po prostu tu, w Polsce nigdy tego nie robili.  Czy ten człowiek wyjechałby, gdyby w pobliżu  swojej wioski znalazł pracę? Nie wiem.           S.Małgorzata Chmielewska


   

 

 
 

ZMIANA KONTA FUNDACJI i FUNDUSZU STYPENDIALNEGO

dotychczasowe będzie czynne jeszcze  przez 6 miesięcy, ale prosimy

o korzystanie z nowego!

 

Pieniądze  na  stypendia prosimy wpłacać tylko na to  konto.

Uwaga! 1% podatku można przelać tylko na konto Fundacji, a nie Wspólnoty.

Wspólnota jest organizacją katolicką prowadzącą działalność charytatywną

 

Domy Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia

BETANIA

02-220 WARSZAWA,ŁOPUSZAŃSKA 17, TEL./FAX 8466644

EMAUS

01-040  WARSZAWA, STAWKI 27, TEL. 8384450  
BETLEJEM  

01-254 WARSZAWA,   POTRZEBNA 55, TEL. 4745714             

NAZARET

05-840 BRWINÓW,SIENKIEWICZA 4, TEL. 7296229

MATKI BOŻEJ UBOGICH

27-580  SADOWIE, ZOCHCIN 58,

TEL./FAX (0-15) 8692316

IM. KS. MARCINA POPIELA

27-580 SADOWIE, GROCHOLICE,

TEL. (0-15) 8692647

PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO 

27-530 OŻARÓW, JANKOWICE 41,

TEL. (0-15) 8611771

e-mail wchz(at)wp

   www.chlebzycia.org.pl

Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia

02-220 Warszawa, ,Łopuszańska 17        tel.0 228687566

 

 

 

KATOLICKA

WSPÓLNOTA CHLEB ŻYCIA                        

Domy dla bezdomnych

BANK SPÓŁDZIELCZY RASZYN 

73800400022001000012700001

 

FUNDACJA DOMY

WSPÓLNOTY CHLEB ŻYCIA

Walka z bezrobociem, edukacja-tu można 1%

141240 27731111 0010 1234 0775

 

FUNDUSZ STYPENDIALNY

Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia

81124027731111 0010 1234 1121

 

 

Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia jest organizacją pożytku publicznego wpisaną do Krajowego Rejestru Sądowego pod Nr  0000132424

Kwotę odpowiadającą 1% Twojego podatku można wpłacić  przelewem bankowym lub na poczcie na konto  Fundacji  Domy Wspólnoty Chleb Życia

14 1240 2773 1111 0010 1234 0775

Bank Pekao SA Opatów

 

 

 

 

Kiermasz na Nowogrodzkiej

Niger-trędowaci otrzymują akt własności ziemi, na której postawili chaty. Od tej pory nie można ich wyrzucić z wioski.Akcja zorganizowana przez Pascala Pingault przy pomocy przyjaciół z Francji i Kanady

TYPO3 Enterprise Content Management System integration // System Zarządzania Treścią TYPO3 :: Cyprian Kowalczyk ~ pi2.pl